Dorota Uliasz

doradca w branży medycznej

Doradzam podmiotom wykonującym działalność leczniczą w opracowywaniu oraz wdrażaniu procedur i standardów podnoszących jakość obsługi pacjenta. Pomagam właścicielom i osobom zarządzającym w kierowaniu pracą personelu placówki medycznej. Podnoszę kompetencje personelu poprzez praktyczne szkolenia z zakresu: komunikacji z pacjentem, radzenia sobie z trudnymi sytuacjami oraz profesjonalnej i przyjaznej pacjentowi rejestracji.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Pacjent „gaduła”

Dorota Uliasz11 czerwca 2021Komentarze (0)

pacjent "gaduła"Pacjent „gaduła” to nie do końca typowa trudna sytuacja, jednak na pewno może mieć negatywne konsekwencje. Niezależnie, czy dotyczy pracy lekarza, pielęgniarki czy osób w rejestracji. W efekcie bowiem to inni pacjenci mogą być niezadowoleni: bo nie mogą dodzwonić się do placówki; bo jest opóźnienie w przyjęciach czy zabiegach. Trochę taki „efekt domina” – długie rozmowy powodują, że harmonogram przyjęć „rozjeżdża się”.

Można na tę kwestię popatrzeć z perspektywy powodu:

  • dlaczego ten konkretny pacjent tak zachowuje się?
  • jakie emocje w takich sytuacjach nam towarzyszą?
  • czy ułatwiają pokierowanie rozmową czy też bardziej zbliżają nas do konfliktu?

O tym jak działa mechanizm trudna sytuacja (tu: pacjent „gaduła”) – myśli – emocje – reakcje pisałam niedawno: emocje w zawodach medycznych. Zachęcam do przejrzenia wpisu, bo jak najbardziej jest tu adekwatny. Dziś natomiast chcę opisać konkretne możliwe reakcje – które ułatwiają kontrolę rozmowy.

Pacjent „gaduła” – co możesz zrobić?

Z mojego doświadczenia, gdy pracuję z pracownikami placówek medycznych,  pytanie: jak poradzić sobie z pacjentem „gadułą” – pada od najbardziej przyjaznej, mile uśmiechającej się osoby. Gdy pytam ją, czy taka otwartość towarzyszy jej w rozmowach z pacjentem zazwyczaj potwierdza to. Piszę o tym, by wskazać na pierwszą wskazówkę, która ułatwia poradzenie sobie z pacjentem „gadułą”. W świadomy sposób pracuj komunikacją niewerbalną: mniej uśmiechu w głosie, bardziej formalny ton wypowiedzi.  Pamiętaj, że Twój uśmiech, czy potakiwanie głową, to swoista zachęta dla pacjenta: mów dalej, ona Cię chętnie wysłucha…

Co jeszcze może pomóc?

– parafraza, czyli powtórzenie własnymi słowami wypowiedzi pacjenta.

Czym jest parafraza? To technika aktywnego słuchania, której celem jest upewnienie się czy dobrze rozumiemy rozmówcę, poprzez powtórzenie własnymi słowami tego, co nam powiedział. Może być też wykorzystana do przekierowania rozmowy w uprzejmy sposób. W takiej sytuacji parafrazując wypowiedź pacjenta podkreślamy akcentujemy te wątki, na których chcemy skupić się w dalszej rozmowie. Parafrazę możemy zacząć takimi zwrotami: O ile dobrze Panią zrozumiałam…, Czy chce Pani przez to powiedzieć, że…

– kontrolowanie przebiegu rozmowy poprzez: zmianę kierunku rozmowy (gdy rozmowa „zbacza na poboczne tematy), czy ogniskowanie uwagi (porządkowanie przebieg rozmowy) – ograniczenie liczby różnorodnych problemów/spraw zgłaszanych przez pacjenta po to, by uporządkować przebieg rozmowy.

Zmiana kierunku rozmowy – jak zastosować tę technikę?

Gdy rozmowa oddala się od celu, jakim jest prawidłowa rejestracja – przekieruj uwagę pacjenta na „inne tory” (prowadzące do twojego celu),

W uprzejmy sposób możesz to zrobić w 2 krokach. Gdy zauważysz/uświadomisz sobie, że rozmowa odbiega od głównego tematu to:

KROK 1 – daj sobie chwilę. Nie reaguj gwałtownie – bo to nie sprzyja dobrym relacjom. Np. daj dokończyć pacjentowi zdanie czy wątek, który poruszył;

KROK 2 – wykorzystaj pytanie, parafrazę lub podsumowanie wypowiedzi, by w uprzejmy sposób przekierować rozmowę na cel, który masz osiągnąć.

– zadawanie pytań zamkniętych, które nie zachęcają do dłuższych wypowiedzi, a krótki komunikatów typu: tak/nie.

– wprost nazywanie tego co się dzieje: np. wróćmy do tematu

Dwa zachowania, które nie działają:

–  wchodzenie w słowo, bo pacjent zaczyna szybciej i więcej mówić, a dodatkowo często pojawiają się emocje,

– bierne słuchanie: czyli niereagowanie – może przestanie.

Na zakończenie UWAGA na nietypowego gadułę. Analizując rozmowy telefoniczne w jednej z współpracujących ze mną przychodni, odsłuchałam trwającą kilkanaście minut rozmowę pacjenta z pracownikiem rejestracji. Pacjent kilkukrotnie upewniał się, czy jego prośba o ważne zaświadczenie – zostanie spełniona. Nie ufał zapewnieniom pracownika rejestracji, że tak stanie się. Dopiero na sam koniec rozmowy pacjent powiedział wprost czego boi się. Podobną rozmowę przeprowadził już kilka dni temu i pomimo zapewnień ze strony pracownika rejestracji (innego niż teraz) nie otrzymał bardzo ważnego dla niego zaświadczenia. To przykład, że pod hasłem pacjent „gaduła” – tak naprawdę mieliśmy inny rodzaj trudnej sytuacji.

Piszę o tym, bo czasami osoby zarządzające mają pomysł, by „odgórnie” narzucić czas trwania rozmowy, np. w rejestracji telefonicznej. Jest to dobre rozwiązanie, pod warunkiem, że takie nietypowe rozmowy – jak opisana powyżej będą indywidulanie traktowane.

Photo by Apaha Spi on Unsplash

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy doradczo-szkoleniowej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 318 602e-mail: kontakt@zadowolonypacjent.pl

Telefoniczny wywiad lekarski

Dorota Uliasz13 maja 2021Komentarze (0)

Telefoniczny wywiad to specyficzna sytuacja. Nie jest pewnie dla wielu lekarzy łatwym narzędziem pracy. Oglądałam ostatnio webinar na ten temat, który przygotowała jedna z uczelni medycznych. Zaprezentowali film szkoleniowy z błędami, który lekarz popełnił prowadząc konsultację. Być może rozmowa była trochę nienaturalna, według mnie zbyt przerysowana – to jednak trudno nie zgodzić się z autorami, że źle przeprowadzony telefoniczny wywiad lekarski może mieć dużo negatywnych konsekwencji – łącznie z tym, jako pokazali to prowadzący webinar lekarze: błędną diagnozą, która była efektem kłopotów komunikacyjnych.

Telefoniczny wywiad lekarski – jak na rozmowę wpływa zmiana kontekstu?

Zmiana kontekstu wywiadu: zamiast rozmowy bezpośredniej – kontakt telefoniczny sprawia, że niektóre kwestie komunikacyjny są po prostu trudniejsze. Ucierpieć może przede wszystkim poziom zrozumienia. Wynika to z tego, że wskazówki niewerbalne, które można wychwycić jedynie wzrokowo, a które odgrywają istotną rolę w komunikacji są niedostępne zarówno dla lekarza jak i pacjenta. Tak to opisują autorzy podręcznika „Umiejętności komunikowania się z pacjentem” – J. Silverma, S. Kurtz i J. Draper (Medycyna Praktyczna, Kraków, 2018). Z tego też powodu porównują trudność takiej rozmowy autorzy porównują na przykład do przekazywania niepomyślnych informacji pacjentowi.

Kilka wskazówek – na co zwracać uwagę w trakcie rozmowy:

  • konsultacja nie powinna być krótsza od rozmowy bezpośredniej – czasami trzeba kilkakrotnie powtórzyć jakąś informację, czy też upewnić się, że pacjent zrozumiał zalecania – np. prosząc go o powtórzenie informacji, które usłyszał czy też prosząc, by zapisał kluczowe informacje – to wpływa na czas trwania rozmowy.
  • od strony formalnej (organizacyjnej) – ważne jest upewnienie się czy rozmawiamy z właściwą osobą. Nawet w przypadku, gdy dobrze znamy pacjenta i jesteśmy przekonani, że rozpoznajemy go po głosie;
  • Dostosuj sposób wypowiedzi do pacjenta – zadbaj o to od momentu nawiązania kontaktu. Zwracaj uwagę na niewerbalne aspekty wypowiedzi pacjenta, a także sam świadomie ich używaj.
  • Pamiętaj, że Twój uśmiech – pomimo, że jest niewidoczny to jest słyszalny w głosie. To ważny sposób na budowanie relacji.
  • Zachęcaj pacjenta do mówienie poprzez używanie tzw. dźwięków parajęzykowych:., aha.., oraz krótkich komunikatów werbalnych typu: „Rozumiem”, „Proszę mi powiedzieć coś więcej o…” Rób to częściej niż w rozmowie bezpośredniej, bo komunikatów, których zazwyczaj wtedy używamy pacjent nie odbierze (np. potakiwania głową).
  • Aby być zrozumiałym, mów wolniejszym tempem, niż to którego używasz w rozmowie w gabinecie.
  • Częściej też niż w rozmowie bezpośredniej sprawdzaj rozumienie. Możesz wręcz poprosić pacjenta o powtórzenie zaleceń, które mu przekazałeś. Dobrym pomysłem jest dzielenie przekazywanych informacji na małe porcje i sprawdzanie zrozumienia po każdej „dawce” informacji.
  • Sam również regularnie powtarzaj i podsumowuj przekazywane informacje.
  • Zachęcaj pacjenta do zanotowania kluczowych informacji. Bądź cierpliwy – być może pacjent będzie musiał mieć chwilę, by znaleźć kartkę i długopis.

O teleporadzie przeczytasz również tutaj:

Teleporady a obsługa pacjenta

Porady telefoniczne – blaski i cienie

Photo by Firmbee.com on Unsplash

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy doradczo-szkoleniowej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 318 602e-mail: kontakt@zadowolonypacjent.pl

odporność psychicznaOdporność psychiczna – jak ją budować i wzmacniać? To pytanie, na które odpowiadam sobie i osobom, którym udzielam psychologicznego wsparcia już ponad rok, czyli od początku pandemii. Możesz przeczytać o tym tutaj: zdrowa psychika pracowników ochrony zdrowia oraz tutaj: jak działa lęk?

Tak, to już ponad rok żyjemy i pracujemy w tych niepewnych czasach. Sama czasami wracając do swoich tekstów z marca 2020 roku łapię się na naiwności: myślałam (i pewnie nie ja jedna), że sytuacja w krótkim, przewidywalnym czasie wróci do normalności. Za nami trudny rok i dalej pytanie: kiedy to się skończy? Dlatego też wracam do pytania: jak budować i wzmacniać odporność psychiczną personelu medycznego i niemedycznego.

Zaakceptuj swoje emocje

Szczególnie, te trudne (czasami nazywane negatywnymi): lęk, złość, bezradność, itd. W Waszej pracy są one (i zawsze będą) obecne. Czasami próbujecie o nich nie myśleć: skupiając się na zadaniu do wykonania, czy też jak często mówicie: dystansując się do sytuacji/pacjenta”. Ok – dystans i profesjonalizm jest ważny, ale nie jesteście robotami tylko ludźmi. Zrozumienie i zaakceptowanie mechanizmów emocjonalności powoduje, że praca staje  się łatwiejsza, a odporność psychiczna wzrasta.

 Skup się na tym, na co masz wpływ

Bardzo często słyszę, że najtrudniejsze sytuacje to takie, gdy pacjent oczekuje rozwiązań, które nie są od Was zależne, jak często mówicie: „obarczanie nas winą za sytuacje, na które nie mamy wpływu”.

Jeśli świadomie (w swojej własnej głowie) oddzielisz te kwestie, to w efekcie inaczej (pewnym siebie głosem) będziesz rozmawiać z pacjentem – bo to właśnie na swoje zachowanie masz największy wpływ.  To co jeszcze możesz zrobić dla swojego zdrowia psychicznego, to po trudnej rozmowie, gdy przyłapujesz się na tym, że zaczynasz być sfrustrowana/ny zadaj sobie pytanie:  „czy zrobiłam/łem wszystko co mogłam/em w tej konkretnej sytuacji”? – to pytanie odnosi się do tego na co masz wpływ.

Dbaj o zdrowie fizyczne

Pewni sami do tego zachęcacie pacjentów: regularne odżywianie się, odpowiednia ilość snu, ruch, itd. Czy jednak sami to stosujecie, czy jak w przysłowiu: „szewc bez butów chodzi…” A Wasze wymówki – nie ma czasu…, są dokładnie takie same jak Waszych pacjentów. Są one prawdziwe. Czy jednak mogą być wytłumaczeniem? Pamiętaj, gdy dbasz o siebie i wzrasta Twoja odporność psychiczna, to ze zdwojoną siłą możesz pomagać innym.

Ogranicz dostęp do informacji

To największa nauka z czasów epidemii – przynajmniej dla mnie. Informacje są ważne, jednak ich nadmiar paraliżuje. Wybierz 1 źródło wiadomości, takie któremu ufasz. Ogranicz czas – np. nie więcej niż 15 minut dziennie.

Skup się na tzw. tu i teraz

Myśli i emocje negatywne, tzw. czarnowidztwo dotyczy przyszłości. Czasami (gdy mamy złe doświadczenia) także naszej przeszłości. Lęku czy strachu nie ma tu i teraz. W takim skupieniu się na dniu dzisiejszych pomaga technika mindfullness (uważność). Dzięki niej możesz podnieść swoje  samopoczucie oraz zredukować gonitwę myśli i niepokój. Pamiętaj też o prostych ćwiczeniach oddechowych.

Naucz się prosić o pomoc

W trudnych sytuacjach ważne jest wzajemne wsparcie. Zadaj sobie pytanie, czy umiesz prosić o pomoc? Niestety często mamy wiele obaw w takiej sytuacji. A czasami po prostu warto spróbować!

Pozwól sobie na drobne przyjemności

Drobne przyjemności, szczególnie w obecnych warunkach to nie fanaberia. To konkretny pomysł jak zadbać o siebie, by mieć siłę i energię do pracy. To właśnie teraz potrzebujemy przyjemnych doświadczeń (powodujących wzrost oksytocyny czasami nazywanej hormonem szczęścia), by wzmocnić swoje zasoby do radzenia sobie z wyzwaniami. 

Obniż poprzeczkę

To rada z wywiadu, którego ostatnio słuchałam. Od razu „wpadła mi w ucho”. Często mam wrażenie, że przede wszystkim pracownicy ochrony zdrowia robią wręcz odwrotnie. Czasami to jest potrzebne (wymaga tego sytuacja), jednak warto zadać sobie pytanie, czy właśnie przysłowiowe „obniżenie poprzeczki” nie pozwoli nam przetrwać pandemii w lepszym zdrowiu, czy po prostu doda nam sił na przyszłość.

Photo by Bermix Studio on Unsplash

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy doradczo-szkoleniowej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 318 602e-mail: kontakt@zadowolonypacjent.pl

Emocje w zawodach medycznych

Dorota Uliasz11 marca 2021Komentarze (0)

Emocje w zawodach medycznych jak i na takich stanowiskach pozamedycznych, jak rejestracja są codziennością w pracy przychodni czy szpitala. Sytuacja pandemii spowodowała, że coraz częściej słyszę pytanie: jak radzić sobie w trudnych, emocjonalnych rozmowach?  Nawet w placówkach medycznych, w których nie było trudnych sytuacji lub było ich niewiele sytuacja zmieniła się na niekorzyść.

W psychologii jest kilka podejść do tematu emocji i sposobów radzenie sobie z nimi. Dziś opiszę jedno z nich, wywodzące się z terapii poznawczo – behawioralnej i badań nad optymizmem i pesymizmem. Jest to bardzo praktyczne ujęcie – zwłaszcza w kontaktach z pacjentami. Świetnie jest przedstawione w publikacji: Umysł ponad nastrojem. Zmień nastrój poprzez zmianę sposobu myślenia.

Tytuł z jednej strony doskonale oddaje sedno tej techniki, w której jesteśmy zachęcani, by przez zmianę myślenia o sytuacji/trudności wpłynąć na swoje emocje. Z drugiej strony książka ta zawiera zarówno praktyczne wskazówki jak i propozycje ćwiczeń, które pomogą Ci zmienić swój sposób myślenia o trudnościach i w ten sposób wpłynąć na swoje emocje i nastroje.

Emocje w zawodach medycznych – przykład

Posłuchajcie pielęgniarki odpowiedzialnej za rejestrację wizyt do onkologa:

Dzwoniłam do pacjentki w sprawie zmiany terminu wizyty z powodu reorganizacji w Klinice. Pacjentka nie przyjmowała tego do wiadomości, więc wyzywała, że jestem – cytuję – „ beton” i „słup soli”, że nic nie rozumiem. I gdyby ktoś z mojej rodziny był chory to znalazłabym termin. Pacjentka była zła wręcz wściekła, szukała ujścia swojego rozczarowania prowokując potyczki słowne. Gdy jej się to nie udawało, wrzeszczała i krzyczała.

Im dłużej trwała rozmowa a właściwie monolog pacjentki tym bardziej czułam, że jestem zdenerwowana i zła, że mam dość takiego traktowania, bo niczym sobie na to nie zasłużyłam. Byłam rozgoryczona, bo cała ta sytuacja wyniknęła z przyczyn niezależnych od nas.

Myślę, że ten opis sytuacji jest bliski wielu pracownikom ochrony zdrowia. Niezależnie czy jest to rozmowa przy okazji rejestracji, czy w gabinecie zabiegowym lub lekarskim. To pokazuje jak duże są emocje w zawodach medycznych. Wykorzystam ją do przedstawienia, jak sposób myślenia działa na nasze emocje.

Myśli – emocje: schemat działania

Schemat jest zawsze podobny:

  1. Konkretna sytuacja (my przyjrzymy się tzw. trudnym rozmowom)
  2. Emocje – czyli odpowiedź na pytanie: co czułeś/łaś w tej sytuacji?
  3. Myśli – co myślałeś/myślałaś, jakie myśli przyszły Ci do głowy ZANIM zaczęłaś/łeś się tak czuć?

Ten schemat zwraca uwagę na to, że emocje są odpowiedzią na nasze myśli. Niestety czasami nasze AUTOMATYCZNE myśli (czyli to co w pierwszym odruchu „przychodzi nam do głowy”) mogą spowodować, że emocje będą bardzo silne. Dodatkowo nie sprzyjające dalszemu prowadzeniu rozmowy. W naszym przykładzie np. złość czy rozgoryczenie.

W takiej sytuacji zadaniem jest przyłapanie się na swoich AUTOMATYCZNYCH myślach. Potem próba ich zmiany, tak by emocje, które pojawią się – pomogły w spokojnej i konstruktywnej rozmowie.

W naszym przykładzie myśli typu: nie zasłużyłam sobie na takie traktowanie, to nie moja wina, a pacjentka wyżywa się na mnie – mogły przyczynić się do pojawienia się uczucia złości. Warto wtedy zastanowić nad myślami alternatywnymi. W tej sytuacji mogłoby to być: w takiej sytuacji z kimkolwiek by pacjent nie rozmawiał – byłby nieprzyjemny, to nie jest o mnie osobiście. On się boi o swoje zdrowie i dlatego tak reaguje.

Krótka uwaga do omówionego przykładu. Masz prawo do każdej myśli w trudnej sytuacji. Technika ta nie polega na tym, by oszukiwać się. Celem jest znalezienie takiego sposobu interpretacji zachowania pacjenta, który ułatwi spokojną reakcję. Dzięki temu uwolni nas też od trudnych emocji.

O emocjonalnych rozmowach przeczytasz także tutaj: emocjonalna rozmowa z pacjentem

Photo by Bernard Hermant on Unsplash

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy doradczo-szkoleniowej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 318 602e-mail: kontakt@zadowolonypacjent.pl

Postawa roszczeniowa pacjenta

Dorota Uliasz17 lutego 2021Komentarze (0)

Postawa roszczeniowa pacjenta, to sytuacje, które pewnie znasz ze swojej pracy:

  • domaganie się przez pacjenta badań, które nie wynikają z przebiegu choroby;
  • dodatkowych zabiegów;
  • żądanie zapisania na termin, który  jest niedostępny …

Pacjent ma niemożliwe do zrealizowania oczekiwania,  to powoduje, że  odbieramy go, jako pełnego pretensji czy wymuszającego (należy mi się).Tak to wygląda z perspektywy pracowników placówki medycznej.

Z perspektywy pacjenta to może być lęk o jego zdrowie, spowodowany utrudnionym dostępem do lekarza (długi czas oczekiwania) czy też niezrozumieniem zasad funkcjonowania placówek ochrony zdrowia (szczególnie jeśli dotyczą ich ograniczenia NFZ), itd.

Ta różnica w spojrzeniu na sytuację może utrudniać spokojną reakcję personelu medycznego. Druga trudność wynika z tego, że postawa roszczeniowa pacjenta często jest wyrażana poprzez agresję. Np. pacjent jest zły, bo dążenia zostały zablokowane: oczekiwał wizyty u specjalisty jak najszybciej, a okazuje się, że ma czekać kilka miesięcy. Te trudności pokazują, że kompetencje komunikacyjne są w takich  sytuacjach są jeszcze bardziej potrzebne i ważne niż przy „typowym” kontakcie. Zobaczmy więc o czym warto pamiętać w rozmowie z tego typu pacjentem.

Postawa roszczeniowa – 7 zasad ułatwiających rozmowę

1. Zachowaj spokój. Utrudnieniem jest tu negatywne nastawienie do pacjenta z powodu jego słów czy zachowań. Jednak spokój to kluczowe narządzie, by nie eskalować napięcia.

2. Słuchaj uważnie i aktywnie – tylko wtedy zrozumiesz, co się dzieje z pacjentem. Obserwuj jego komunikację niewerbalną (o emocjach świadczy: nadmierna gestykulacja, podniesiony ton głosu, nerwowe „wiercenie się” na krześle, itd).

3. Kontroluj swoje emocje Niebezpiecznym w takiej sytuacji jest tzw. mechanizm dostrojenia, który powoduje, że „zarażamy się” negatywnymi emocjami pacjenta. Nie daj się dostroić do emocji pacjenta, a wręcz odwrotnie – postaraj się „zarazić” go swoim spokojem.
Pamiętaj jednak, że nadmierna rozpiętość pomiędzy emocjami rozmówców, czyli wzburzony pacjent i super spokojny pracownik (w ogóle nie zdradzający swoich emocji: twarz pokerzysty) to nie jest dobry układ. Może podwyższyć emocje pacjenta, który odczytuje to tak: ja tu mam taki ważny problem, a jego to nie interesuje, jestem dla niego tylko kolejnym przypadkiem.

4. Daj się wygadać pacjentowi. Tam gdzie na pierwszej linii są emocje – musisz dać czas pacjentowi czas, by trochę zmalały.

5. Taktyczna przerwa. Czasami emocje są tak duże, że rada „daj się wygadać”, jest nieskuteczna (co gorsze powoduje jeszcze wzrost emocji). W takiej sytuacji pomocna może być przerwa w rozmowie. Przerwa taka jest potrzebna pacjentowi, ale i dla Ciebie może być ważna, by nie „zarazić” się emocjami pacjenta. Zastanów się, co możesz zrobić, by na chwilę przerwać rozmowę: np. poprosić pacjenta, by dał ci kilka minut na ponowne przejrzenie dokumentacji/konsultację z inną osobą/itd.

6. Wyraź zrozumienie (empatię) – działa w przypadku pacjenta roszczeniowego i zdenerwowanego, gdy emocje są większe. Pamiętaj, że empatia nie oznacza zgody. To informacja, że umiesz spojrzeć na sprawę z perspektywy pacjenta. Pomaga w uspokojeniu emocji.

7. Wyjaśniaj/informuj. Dopiero, gdy uda ci się zapanować nad emocjami pacjenta przejdź do  sprawy, z którą przyszedł. Wtedy jest szansa, że usłyszy Twoje argumenty. Gdy emocje rządzą – często jest to niemożliwe.

Waga nastawienia

Powyższe rady są skuteczne pod warunkiem, że jesteśmy świadomi naszego nastawienia do sytuacji. Łatwiej jest zachować neutralne nastawienie w sytuacji, gdy jesteśmy świadomi co stoi za roszczeniowym lub agresywnym zachowaniem pacjenta. Bardzo często za tego typu zachowaniem pacjenta stoi jego lęk, który w ten sposób ukrywa/stara się ukryć. Jeśli tak będziemy patrzeć na takie sytuacje – łatwiej będzie konstruktywnie zareagować. Nie chodzi tu o to, by „fałszować” rzeczywistość, a o to, by nam samym było łatwiej i skuteczniej zareagować w danej sytuacji, np. nie eskalować konfliktu.

Photo by Aaron Burden on Unsplash

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy doradczo-szkoleniowej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 318 602e-mail: kontakt@zadowolonypacjent.pl