Dorota Uliasz

doradca w branży medycznej

Doradzam podmiotom wykonującym działalność leczniczą w opracowywaniu oraz wdrażaniu procedur i standardów podnoszących jakość obsługi pacjenta. Pomagam właścicielom i osobom zarządzającym w kierowaniu pracą personelu placówki medycznej. Podnoszę kompetencje personelu poprzez praktyczne szkolenia z zakresu: komunikacji z pacjentem, radzenia sobie z trudnymi sytuacjami oraz profesjonalnej i przyjaznej pacjentowi rejestracji.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Pacjent roszczeniowy… Na początek przyznam się, że osobiście nie lubię tego określenia – gdyż samo takie „etykietowanie” utrudnia pozytywną reakcję w rozmowie z pacjentem, którego tak postrzegamy. Jednocześnie jest to określenie, które dla personelu medycznego jest jednoznaczne i na pewno wywołuje wiele skojarzeń.  Zobaczmy dziś jeden z objawów takiego zachowania: pacjent, który wymusza wizytę.

Pacjent roszczeniowy: przykład

Pacjentka: „Chciałabym się zarejestrować na dziś do doktora Nowaka”.

Pielęgniarka: „Niestety, nie ma już wolnych terminów na dziś”.

Pacjentka: „Proszę Pani, ale ja jestem chora dzisiaj”.

Pielęgniarka: „A co się dzieje? Czy to naprawdę coś pilnego?”

Pacjentka: „Oczywiście, że pilne! Poza tym macie obowiązek przyjąć chorą osobę!”

Pielęgniarka: „Ale co się dzieje?!”

Pacjentka: „Kaszlę, mam katar, i na pewno podwyższoną temperaturę”.

Pielęgniarka: Niestety doktor Nowak nie zdąży Pani przyjąć. Ma już dwóch dodatkowych pacjentów, a kończy pracę o 18-tej”.

Pacjentka: „Pani chyba żartuje. Jestem chora, a Pani tu mi jakieś głupoty wygaduje…”

Pielęgniarka: „To proszę się „podkurować”, a jutro do nas przyjść”.

Pacjent: „Ja potrzebuję dzisiaj!”

Pielęgniarka: „Ale Pani się upiera… Może Pani osobiście  podejść do lekarza i spróbować, ale nie gwarantuję, że to coś da!

Słyszeliście już Państwo podobny dialog? Według moich Klientów: właścicieli i osób zarządzających placówkami medycznymi to bardzo częsta sytuacja w ich przychodniach/szpitalach. Może dotyczyć pracowników rejestracji, pielęgniarek czy samych lekarzy – w zależności od specyfiki pracy placówki medycznej.

Pacjent roszczeniowy  – na co warto zwrócić uwagę w tej historii?

Roszczeniowy pacjent opisany w tej historii to zagadnienie jednocześnie dotyczące kwestii prawnych jak i psychologicznych (psychospołecznych). Jest to częste w branży medycznej: w skutecznym poradzeniu sobie z trudną sytuacją bardzo ważne jest połączenie wiedzy prawnej i zasad skutecznego porozumiewania się.

Zobaczmy to więc z tych dwóch perspektyw:

  • od strony prawnej – przychodnia może odmówić przyjęcia pacjenta, (gdy nie ma takiej możliwości od strony organizacyjnej, np. brak wolnych miejsc) pod warunkiem, że upewni się iż nie ma zagrożenia dla życia lub zdrowia tego  pacjenta.  Prawo do odmowy to jedno, a sposób jej przekazania pacjentowi to drugie. Tutaj wkraczamy w kwestie psychologiczne.
  • od strony psychologicznej, czy mówić inaczej od strony obsługi pacjenta ważny jest sposób przekazania informacji. Słowo NIE – to rzecz, której nie lubi żaden pacjent. Powiedzmy sobie szczerze: nie lubimy tego słowa jako klienci, pacjenci, interesanci w urzędach, itd. Po drugie – warto mieć procedury na tego typu sytuacje, by faktycznie mieć pewność, że nie jest to sytuacja nagła, zagrażająca życiu, ale także, by skutecznie reagować, np. by nie „przerzucać się pacjentem” jak w tej sytuacji, gdy na koniec został on „przekierowany do lekarza”. O wadze procedur piszę również tutaj: procedury obsługi-pacjenta.

W opisanym dialogu chciałabym zwrócić uwagę na 4 kwestie, które mogłyby ułatwić przeprowadzenie tej rozmowy.

1. Jak odmawiać?

Po pierwsze: wyraź zrozumienie (empatię) dla sytuacji pacjenta. Zobacz ją z jego perspektywy: pacjentka czuje się chora i oczekuje pomocy. Już samo to spowoduje, że łatwiej Ci będzie przekazać tę informację.

Po drugie: pokaż MOŻLIWE ALTERNATYWY. Nie skupiaj się na tym co niemożliwe, a na tym co możesz zaproponować, np. innego lekarza, przyjęcie następnego dnia z samego rana, itd. Gdy przedstawisz to pacjentowi w formie wyboru – poczuje, że to on ma wpływ na sytuację, np. „Na dziś mogę Panią zarejestrować do doktora Kowalskiego, a na jutro na 8.30 jest to możliwe do doktora Nowaka”.

Ćwicz tak swój sposób komunikowania się, by nie używać słowa NIE w rozmowie – w większości przypadków naprawdę jest to możliwe!

ZAMIAST: „Niestety, nie ma już wolnych terminów na dziś do doktora Nowaka”.

POWIEDZ: Pierwszy wolny termin do doktora Nowaka, to jutro godzina 8.30″

2. Uważaj na pytania sugerujące

Popatrzmy na ten fragment rozmowy:

Pielęgniarka: „A co się dzieje? Czy to naprawdę coś pilnego?”

Pacjentka: „Oczywiście, że pilne! Poza tym macie obowiązek przyjąć chorą osobę!”

Z jednej strony plus dla pielęgniarki, bo chciała upewnić się, jak wygląda sytuacja. Minus za sposób w jaki to zrobiła. Pytanie: „a co się dzieje?” – to przykład pytania otwartego, zachęcającego do wyrażania swojego zdania. I na tym pielęgniarka powinna zakończyć (dać się wypowiedzieć pacjentce). Natomiast dodaje ona drugie pytanie: „czy to naprawdę coś pilnego?”. Jest to przykład tzw. pytania sugerującego. W tym przypadku też można powiedzieć swoistej „deski ratunkowej” dla pacjenta. Każdy z nas, by w tej sytuacji odpowiedział, że sytuacja jest pilna – bo to zwiększa szansę na przyjęcie nas! Unikajmy w rozmowach z pacjentem tego typu pytań!

Tutaj jest jeszcze jedna kwestia – czy to rola pielęgniarki, by zadawać pytanie o stan zdrowia pacjenta? O tym szerzej w następnym artykule – gdzie skupię się na roli pytań w obsłudze pacjenta.

3. Przekierowanie pacjentki do lekarza

Spójrzmy jeszcze na sam koniec rozmowy:

Pielęgniarka: „Ale Pani się upiera… Może Pani osobiście  podejść do lekarza i spróbować, ale nie gwarantuję, że to coś da!

Ta wypowiedź jest przede wszystkim nieuprzejma. Po drugie: czy warto przekierowywać pacjenta do lekarza? Jakie rozwiązanie przyjmiemy, to kwestia zasad i procedur przyjętych w naszej przychodni. Będzie ona zależna od wielu czynników, chociażby od wielkości placówki medycznej. Jednak niezależnie od wszystkiego, nie polecam takiego przekierowywania z rejestracji do gabinetu lekarskiego, bo:

  • obniża to rangę rejestracji (w głowie pacjenta pojawia się myśl: następnym razem od razu pójdę do lekarza…), a rejestracja kojarzy się z przeszkodą, którą trzeba ominąć,
  • stawia lekarza w trudnej sytuacji (to opinie samych lekarzy, którzy zwracają uwagę, że utrudnia im to pracę, bo np. pacjent wchodzi do gabinetu, gdy odbywa się badanie),
  • tworzy sytuacje konfliktowe, np. pacjent zarzuca złą wolę rejestratorce: „Pani nie chciała mnie zarejestrować, a lekarz pozwolił…” czy też pacjent oszukuje – nie pyta lekarza, a w rejestracji przekazuje informację, że lekarz zgodził się na jego przyjęcie.

4. Używanie zwrotów żargonowych, nieczytelnych oraz dawanie „dobrych rad”

Gdy omawiam tę historię na sali szkoleniowej często uczestnicy zwracają uwagę na zwrot „podkurować”.  Dla części jest on niezrozumiały, dla innych za bardzo nieformalny, itd. Stąd pierwsza podpowiedź – upewnij się jak Twoje słowa odbierze pacjent. Po drugie ta „dobra rada” ze strony pielęgniarki może spowodować wzrost emocji, a co za tym idzie jeszcze większy konflikt. Tak właśnie odbieramy „dobre rady” w sytuacji, gdy emocje towarzyszą rozmowie. Tutaj podpowiedź jest prosta: powstrzymaj się od dawania rad pacjentowi, gdy jest to trudna (z emocjami) rozmowa.

Pacjent roszczeniowy ma różne oblicza, dziś przyjrzeliśmy się sytuacji pacjenta, który wymusza przyjęcie!

 

Złe informacje (bad news) – to temat, który Państwa zainteresował. Artykuł: Jak przekazywać niepomyślne informacje pobraliście już ponad 100 razy! Dziś w takim razie zaprasza do przeczytania o drugiej stronie tej tematyki: jak złe informacje przyjmuje pacjent. Temat ten ostatnio omawiałam wspólnie z lekarzami ginekologami i położnymi z przychodni ginekologicznej specjalizującej się w leczeniu niepłodności. Zapraszam do zapoznania się z fragmentem materiałów szkoleniowych przygotowanych dla tej poradni.

Złe informacje – 5 faz reakcji na stratę

Psychiatra E. Kübler-Ross opracowała 5 faz, które według niej przechodzą ludzie w sytuacji różnego typu straty. Strata to oczywiście śmierć lub nieuleczalna choroba, ale także stratą jest: informacja, że wyniki badań są złe  czy informacja, że nie udało się kobiecie w tym cyklu zajść w ciążę, itd. – czyli każda niepomyślna informacja (diagnoza).  Opracowany przez model E. Kübler-Ross nie jest „zero-jedynkowy” co oznacza, że fazy te mogą się przeplatać, płynnie przechodzić jedna w drugą. Jednak jest to cenna pomoc, by zobaczyć, co się dzieje z pacjentem lub jego rodziną w takiej sytuacji.

5 FAZ

  1. Zaprzeczenie„Nie, to na pewno pomyłka!” „Nie, to mnie nie dotyczy”, „To nie może być prawda”, „Nie mogę w to uwierzyć”.
  2. Gniew – „Za co spotyka to akurat mnie!?”, „Dlaczego takie rzeczy przytrafiają się właśnie mnie?”, „To nie sprawiedliwe!”
  3. Negocjacje/targowanie się„Jeśli zacznę bardziej o siebie dbać, może uda się następnym razem”, Obiecuję, że będę już zawsze robić to, byle tylko mnie to nie spotkało”, „Dajcie mi jeszcze trochę czasu”.
  4. Depresja „To nie ma sensu, po co cokolwiek robić”, „Po co mam się starać…?”, „To i tak bez sensu!”
  5. Akceptacja – „No cóż. Nie ma co z tym walczyć – widocznie tak musiało być”, „Jakoś się ułoży”.

5 etapów – o co w nich chodzi w praktyce?

Zaprzeczenie. Faza ta jest to forma obrony, pozwalająca pacjentowi zebrać się w sobie. Teoretycznie zdajemy sobie sprawę z tego, co się dzieje lecz nie wierzymy w to. Osoba skonfrontowana ze stratą przeżywa szok i potrzebuje czasu.

Gniew, że nie jest tak jak miało być/jak planowaliśmy. Gniew na wszystko i wszystkich wokół. Złość jest naturalnym uczuciem i trzeba ją po prostu przeżyć. Gdy pacjent ma możliwość ekspresji (np., wysłuchamy go), złość szybciej mija.

Negocjacje/targowanie się. To etap pozornej zgody, a tak naprawdę próba przywrócenia sytuacji sprzed diagnozy/straty/choroby. Pojawia się nadzieja i specyficzne targowanie: jeśli będę się dobrze odżywiała/przestrzegała zaleceń …

Depresja. To moment, gdy uświadamiamy sobie, że z targowania nic nie będzie i to co ma się stać i tak się stanie/stało. Zaczynamy być wtedy świadomi jaka jest realna strata. Towarzyszą temu takie emocje, jak: smutek, przygnębienie, rozpacz, poczucie straty, rozpacz, bezradność…

Akceptacja. Aby dojść do tej fazy chory potrzebuje czasu i wsparcia ze strony innych. W tej fazie pacjent jest w stanie pogodzić się z tym, co nieuniknione lub zaczyna rozważać różne opcje na przyszłość.

Pamiętaj, że pacjent, który korzysta z usług lekarza/poradni może być na różnych etapach „straty”. Dlatego też wiedza z tego zakresu może ułatwić:

  1. zrozumienie jego zachowania i jego emocji
  2. prowadzenie rozmowy z nim.

 

 

Zadowolony pacjent, to pacjent, który wraca i poleca naszą przychodnię innym. Na co więc zwracać uwagę, by nasza przychodnia była tak spostrzegana w oczach pacjenta? Pewnie jako osoba zarządzająca placówką medyczną nie zdziwisz się, że zadowolenie pacjenta zależy od ludzi, których spotka w przychodni: od rejestracji, poprzez gabinety zabiegowe, aż do kontaktu z lekarzem. Dlatego też warto zastanowić się czego konkretnie oczekuje Twój pacjent. Na początek oddajmy głos pacjentowi, który tak skomentował jeden z postów na tym blogu: satysfakcja pacjenta-czym placówka-medyczna może wyróżnić się?:

Też uważam, że dzięki odpowiedniej obsłudze klienta przychodnia może się wyróżnić. Nawet sam lekarz może.

Kiedyś wezwaliśmy pogotowie do naszej chorej córki. Przyjechał pediatra. Na drugi dzień zatelefonował do nas, żeby zapytać, jak się córka czuje. Sam z siebie. Kompletnie obcy lekarz. Szczęki nam opadły.

Jeden telefon, niby nic, ale zmienił bardzo dużo.

Dlatego też warto wprowadzić zasady, które z perspektywy pacjenta będą wpływały na jego poziom zadowolenia. Aby to zrobić warto spojrzeć na przychodnię oczami pacjenta – jakie sytuacje szczególnie będą dla niego ważne? Poniżej kilka przykładowych rozwiązań z niewielkiego prywatnego gabinetu stomatologicznego dla asystentek stomatologicznych.

Zadowolony pacjenta – co mogę zrobić w praktyce?

  • Gdy pacjent wchodzi do gabinetu niezależnie co robisz: nawiąż z nim kontakt wzrokowy, uśmiechnij się i przywitaj – w taki sposób okazujesz mu uprzejmość i szacunek,
  • Gdy podejdzie wstań – to z perspektywy pacjenta oznaka szacunku,(a z Twojej jako pracownika możliwość większej kontroli w danej sytuacji),
  • Udzielaj wyjaśnień, informuj, „pracuj” komunikacją niewerbalną, – np. pokazuj drogę do gabinetu – to potrzeba pełnej informacji i kontroli nad sytuacją,
  • Informacja o płatności: pytaj lekarza jakie „czynności”/zabiegi wykonał, zapisuj je na kartce i wyraźnie mów ich cenę. Na zakończenie podsumuj kwotę do zapłaty i uprzejmym głosem powiedz ją pacjentowi. To również potrzeba pełnej informacji i kontroli nad sytuacją – dzięki temu nie dojdzie do nieporozumień, a pacjent będzie miał jasność ile płaci.
  • Rozmowa w gabinecie (np. między znieczuleniem a zabiegiem):

– uważnie obserwuj pacjenta. Zwracaj uwagę  jego zachowanie i styl wypowiedzi, to pomoże Ci dopasować się do jego stylu komunikowania się.

– dostosuj ton głosu i tempo wypowiedzi do pacjenta.

– naczelna zasada jest taka: dostosuj się do pacjenta. Jeśli pacjent „skraca” dystans i mówi np. p. Aniu, to sygnał, że również możesz powiedzieć do niego np. p. Andrzeju. Z kolei, gdy zachowuje się bardziej formalnie, także zachowuj się w bardziej formalny sposób.

To potrzeba indywidualnego traktowania  -widzę w pacjencie człowieka, a nie kolejny ząb do zaplombowania.

To oczywiście kilka przykładów, ale dokładnie tak jak w komentarzu pacjenta: czasami proste rzeczy są najważniejsze! Pamiętaj – zadowolony pacjent, to najlepsza reklama Twojej przychodni!

Photo by rawpixel on Unsplash

 

 

Kontynuując temat z poprzedniego posta: RODO w placówce medycznej w pytaniach i odpowiedziach-część I przyjrzymy się kolejnym sytuacjom, które łączą zagadnienie RODO i obsługę pacjenta.

RODO w placówce medycznej – gabinet lekarski, zabiegowy, komunikacja telefoniczna

SYTUACJA IRODO w placówce medycznej

Wywoływanie pacjentów do gabinetu (lekarskiego, zabiegowego, fizjoterapeutycznego).

Po pierwsze: nie wywołujemy pacjenta po nazwisku!

Zamiast można zastosować następujące rozwiązania (dostosowując je do specyfiki przychodni):

–  pacjent z godziny…. (by to sprawnie funkcjonowało wiele przychodni stosuje zasadę, że przy rejestracji bezpośredniej pacjent otrzymuje karteczkę z datą i godziną wizyty)

– po imieniu: zapraszam p. Annę lub w przypadku dzieci: zapraszam Mateusza z rodzicami (użycie imienia dziecka buduje też dobre relacje – więc wpływa na poziom zadowolenia pacjenta)

– bardzo pozytywnie przez pacjentów jest odbierane, jeśli lekarz, fizjoterapeuta lub pielęgniarka wychodzi z gabinetu i zaprasza pacjenta. Gdy znamy pacjenta, to wystarczy: nawiązać z nim kontakt wzrokowy, uśmiechnąć się i powiedzieć: zapraszam. Gdy nie znamy pacjenta: stosujemy którąś z wcześniejszych propozycji.

SYTUACJA II

Pacjent wchodzi do gabinetu (zabiegowego, lekarskiego) – gdy jest w nim inny· pacjent. Tutaj najskuteczniejszym rozwiązaniem są fizyczne zabezpieczenia, np. drzwi, które można otworzyć tylko od wewnątrz.

Poruszając ten temat warto pamiętać, że w gabinecie powinna znajdować się tylko osoba udzielająca świadczeń i pacjent (chyba, że jest to dziecko, więc wtedy też opiekun). Co w praktyce oznacza, że np. pracownik rejestracji nie powinien wchodzić do gabinetu, gdy jest w nim pacjent. Te sytuacje nie zawsze muszą dotyczyć złamania zasad ochrony danych osobowych, ale na pewno dotyczą złamania prawa pacjenta do godności i intymności. 

SYTUACJA III

Czy można podać numer telefonu pacjenta pracownikom innych ośrodków zdrowia, sklepom medycznym lub aptekom?  Ta sytuacja zdarza się w niektórych przychodniach często, gdyż np. na recepcie jest adres przychodni, więc w razie problemu pracownik apteki dzwoni  do przychodni.

Ogólna zasada – nie! Gdyby pacjent chciał podać swój numer telefonu np. w sklepie medycznym to sam, by go podał.

Chyba, że jest to sytuacja typu: zła dawka leku, co może spowodować kłopoty zdrowotne czy nawet stan zagrożenia życia. Na takie sytuacje warto przyjąć zasadę: decyzję podejmuje lekarz. Pracownik rejestracji lub pielęgniarka zgłasza sprawę lekarzowi, a on ocenia sytuację i podejmuje decyzję.

Bezpiecznym wyjściem (gdy sytuacja nie jest zagrażająca zdrowiu) jest zasada: przekażę informację pacjentowi, by się z Państwem skontaktował.

SYTUACJA IV

Wydawanie wyników badań. Warto tu przyjąć jednolite zasady. Na przykład:

wyniki badań może Pan odebrać osobiście (lub upoważniona przez Pana osoba) lub sprawdzić samodzielnie w internecie za pomocą kodu, który Pan otrzymał.

Przez telefon podajemy informacje tylko i wyłącznie, gdy jesteśmy pewni z kim rozmawiamy lub mamy zasady weryfikacji tożsamości przez telefon.

I znowu sytuacja gdzie RODO nie ma zastosowania: przychodnia otrzymała informację o złych wynikach, które powinna jak najszybciej dotrzeć do pacjenta. 

Jest to zgodne z tym co mówi PORADNIK PO RODO z służbie zdrowia:

Nie ujmując znaczenia i doniosłości przepisów RODO, personel medyczny powinien mieć przede wszystkim na względzie obowiązek ratowania zdrowia i życia ludzkiego, poświęcając dobro jakim jest ochrona danych osobowych.

SYTUACJA V

Komunikacja przez telefon: tu, gdy mamy przekazać jakieś informacje zawierające dane osobowe zawsze warto być ostrożnym, bo identyfikacja jest trudna. Można spróbować wdrożyć następujące rozwiązanie. Gdy pacjent zostawił numer telefonu komórkowego (i zgodził się, żeby w ten sposób mu przekazywać informacje): to zadzwonić na ten numer (by w ten sposób zweryfikować z kim rozmawiamy)

SYTUACJA VI

Zbieranie informacji (wywiadu),  np. przez fizjoterapeutę:

– „w cztery oczy”: dbamy o to, by nikt nie słyszał naszej rozmowy,

– pamiętamy o zamknięciu drzwi. W ten sposób nie tylko chronimy dane pacjent a, ale także dbamy  o jego godność i intymność,

– czasami zamiast wywiadu możemy dać pacjentowi formularz do wypełnienia (przy okazji mamy dokument potwierdzający jaki informacje nam pacjent przekazał).

To oczywiście nie wszystkie sytuacje opisujące RODO w placówce medycznej, ale przykład z konkretnej przychodni. Warto w swojej placówce zebrać najczęstsze pytania czy trudności i w formie np. pytań i odpowiedzi udostępnić personelowi medycznemu. To usprawni zarządzanie placówką medyczną!

O RODO przeczytasz również tutaj:

  1. Ochrona danych osobowych w rejestracji
  2. RODO w obsłudze pacjenta

RODO w placóce medycznejDzisiaj chcę się podzielić z Państwem fragmentem raportu, który powstał po szkoleniu dotyczącym RODO i obsługi pacjenta. W zajęciach uczestniczyli: szefowie przychodni, lekarze, fizjoterapeuci, pielęgniarki, a także pracownicy rejestracji. Naszym wspólnym celem było stworzenie zasad, które ułatwią codzienną pracę pracownikom przychodni. Dlatego też po zebraniu praktycznych pytań czy też trudnych sytuacji – wspólnie szukaliśmy rozwiązań, które będą jednocześnie zgodne z RODO, jak i będą dbały o wysoką jakość obsługi pacjenta. Poniżej RODO w placówce medycznej w najczęstszych pytaniach i odpowiedziach. Dziś część I – zaczynamy od rejestracji, bo to pierwszy kontakt z pacjentem.

RODO w placówce medycznej – praktyczne wskazówki

SYTUACJA 1. Kolejka w rejestracji: mimo linii, kilka osób próbuje w jednym momencie coś załatwić.

Po pierwsze:  linia (fizyczna bariera) czy inne czytelne oznaczenie jest to bardzo ważna – jednak potrzeba czasu i konsekwentnego działania pracowników rejestracji, by pacjenci przestrzegali zasad.

Po drugie: informacja przy recepcji o zasadzie, że przy okienku stoi jedna osoba też jest bardzo przydatna – pracownik rejestracji tłumacząc pacjentowi zasady, może pokazać ją i jednocześnie poinformować pacjenta:

zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych, prosimy by przy okienku znajdowała się tylko i wyłącznie jedna osoba

Po trzecie: Od strony obsługi pacjenta z kolei warto wdrożyć zasadę, że to osoba z rejestracji „kieruje ruchem”, czyli:

– w uprzejmy sposób przypomina o zasadach rejestracji,

– nie tłumaczy się, a w sytuacjach trudnych używa techniki „zdartej płyty” (kilkukrotnie powtarza zasadę, że zgodnie z ochroną danych przy okienku znajduje się tylko jedna osoba),

– korzysta z komunikacji niewerbalnej (czasami bardziej niż słowa: proszę przejść do poczekalni, działa „ruch” – czyli podprowadzenie pacjenta do poczekalni),

egzekwowanie próśb – jeśli pomimo prośby pacjenci dalej stoją przy samej recepcji, można powiedzieć (jednocześnie przestając obsługiwać pacjenta):

jak tylko zostanie przy rejestracji jedna osoba (tak jak mówią o tym zasady), będę znowu rejestrować.

Można dodać:

to dla bezpieczeństwa Państwa danych.

Ważny jest język pozytywny (jak tylko będzie jedna osoba, będę rejestrować). Nie używamy języka negatywnego: nie będę rejestrować dopóki nie będzie tu jednej osoby.

O RODO w placówce medycznej przeczytasz także tutaj:

  1. RODO w obsłudze pacjenta
  2. RODO w placówce medycznej-rejestracja-pacjenta
  3. Prawa personelu medycznego a RODO